Aromatyczna mielonka z galaretką, świeży chlebek, pomidorek - dla mnie kolacja idealna. Zamykamy mięso w słoikach i otwieramy, gdy mamy na nie ochotę. Pysznie i wygodnie. Tłusty boczek dodaje się, aby mielonka nie była sucha. Jeśli nie macie dostępu do tłustego boczku, zamieńcie proporcje. Dajcie 0,4 kg łopatki i 0,6 kg boczku.
Składniki (5 słoiczków):
0,4 kg tłustego, surowego boczku
0,6 kg łopatki
9 g soli
9 g soli peklowej
20 g żelatyny
1,5 płaskiej łyżeczki pieprzu
3 płaskie łyżeczki majeranku
pół płaskiej łyżeczki mielonego kminku
pół płaskiej łyżeczki mielonych liści laurowych (polecam
Skworcu)
4 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
300 ml zimnej wody
Wykonanie:
Mięso mielimy w maszynce.
Do mięsa dodajemy wszystkie składniki i wyrabiamy rękoma 5 minut.
Masę mięsną wkładamy do słoików, do 3/4 ich wysokości. Mięso mocno uklepujemy.
Słoiczki zakręcamy i ustawiamy w garnku, wyłożonym ściereczką. Do garnka dolewamy zimną wodę, tak, aby słoiki wystawały z wody na około 2,5 - 3 cm.
Słoiki zagotowujemy, zmniejszamy gaz i na wolnym ogniu gotujemy, od czasu zagotowania, 1 godzinę. Słoiki pasteryzujemy pod przykryciem.
Następnego dnia słoiki pasteryzujemy ponownie. Postępujemy tak samo, skracamy jedynie czas pasteryzacji do 40 minut.
Trzeciego dnia słoiki pasteryzujemy ostatni raz. Tym razem 30 minut.
Trzykrotna pasteryzacja zabija wszystkie bakterie i słoiki można bezpiecznie przechowywać kilka miesięcy.
Aby wytworzyła się galaretka, mięso musi być trzymane w chłodzie, najlepiej w lodówce. Mięso można przechowywać również w warunkach pokojowych i włożyć do lodówki przed podaniem.
Smacznego :)